wtorek, lipca 09, 2013

Herba Studio - Tisane - Balsam do paznokci 2x5

Herba Studio - Tisane - Balsam do paznokci 2x5


Opis producenta:





Skład:


Cena:

ok 10 zł / 4,7g

dostępny w aptekach

Mój opis:

Opakowanie:
Balsam znajduje się w plastikowym pojemniczku, zakręcanym od góry. Jest to poręczne opakowanie które zmieści się w prawie każdej torebce ;) 
Jednak bardzo łatwo pomylić z balsamem do ust tej samej firmy. Gdy stoją dwa obok siebie i widzimy je tylko od góry są prawie nie do rozróżnienia - może balsam do paznokci ma trochę ciemniejszą nakrętkę. 


Konsystencja:
Wszystko łudząco podobne do znanego chyba wszystkim balsamu do ust Tisane.
Jest to zbita masa, kolor żółtego. Zapach hmm.. mi się podoba :) jednak nie umiem rozpoznać z czym mi się kojarzy.


Moja ocena:

Uwielbiam! Kocham! Wielbię!
Cóż zacznijmy od początku :)
Jak zwykle podeszłam sceptycznie do tego typu produktu. Jak wiecie odżywka diamentowa od Eveline narobiła mi wiele szkód. Paznokcie nie rosły, a jeśli już chociaż odrobinę ich długośc się zmieniła, to pękały, rozdwajały się do połowy płytki. Do tego nie mogłam myć naczyń czy prać w ręku bez rękawiczek. Ból skórek i samych paznokci był nie do wytrzymania. Nie wspomnę o zmywaczu do paznokci... dlatego tak mało było recenzji lakierów.
Moja płytka paznokcia była do tego falowana. Dosłownie...
Próbowałam odżywek dostępnych w drogeriach jak i tych aptecznych - np. regenerum. Urozmaiciłam dietę w różne witaminy. Byłam u Dermatologa, który w końcu rozłożył ręce i stwierdził, że nic nie da się już zrobić. Jak widać takie moje życie...
Jednak któregoś dnia podjęłam współpracę z Herba Studio i Pani zaproponowała mi, że wysłany zostanie do mnie balsam do paznokci. Pomyślałam, raz kozie śmierć, jak się nie sprawdzi to trudno, ale przynajmniej Wam napisze, że jest średni...
Gdy pierwszy raz wzięłam balsam do ręki do złudzenia przypominał mi balsam do ust od Tisane. Te same kolory, taka sama wielkość. Jeśli otwieramy słoiczek pierwszy raz naszym oczom ukazuje się sreberko, które ma zabezpieczać i gwarantować przed wcześniejszym nie używaniem produktu. Konsystencja i zapach znów bardzo przypominały balsam do ust, co mnie zachęciło do używania. Balsam do ust moim zdaniem jest rewelacyjny - niedługo postaram się napisać o nim kilka słów :)
Producent nie pisze zbyt wiele na temat stosowania. Jest to raczej coś typu "jak chcesz, według Twoich potrzeb". I opisuje kurację 2-3 dniową dla bardzo zniszczonych paznokci aby smarować paznokcie codziennie najczęściej jak się da i na noc nałożyć na paznokcie grubszą warstwę, założyć bawełniane rękawiczki i czekać na rezultaty :)
Tak zrobiłam... po 3 dniach zobaczyłam pierwsze rezultaty!
Paznokcie przestały się rozdwajać, nie były kruche i łamliwe i do tego rosły! :)
Plus skórki były nawilżone i miękkie.
Niestety wczoraj na praktykach gdy bindowałam połamałam niektóre paznokcie... 
Jednak największą radość sprawiło mi pomalowanie wczoraj paznokci :D
Nie pamiętam już kiedy tak sama z siebie wzięłam lakier i pomalowałam nim paznokcie :)




Paznokcie przed używaniem balsamu:



Tak wyglądają teraz:


Wiem, że nie są idealne, ale są o milion procent lepsze niż jeszcze 3 tygodnie do tyłu ! :)
Do pięknych i zadbanych paznokci mi jeszcze brakuje, ale pierwsze efekty są i się nimi chwalę :)
Aa i zapomniałam dodać najważniejsze... Mogę myć naczynia bez rękawiczek :)
Paznokcie i skórki mnie w końcu nie bolą ! :)


To i dostałam produkt za darmo nie wpłynęło na moje zdanie na temat produktu.