Płyn micelarny - lovena jako zamiennik dla bebeauty - recenzja porównawcza - płyn micelarny lovena z netto i płyn miceralny bebeauty z Biedronki

Jak już większość zapewne wie płyn micelarny bebeauty został wycofany z Biedronki.
Na blogach aż wrzało, a co za tym idzie wiele dziewczyn było rozgoryczonych i zawiedzionych.
Mam dla wszystkich fanek biedronkowego micela dobrą wiadomość...
powstał jego zamiennik :) jest dostępny w Netto za 5 zł pod nazwą lovena.
Jest produkowany przez Tołpę :) wystarczy zobaczyć adres produkcji :)
A więc zaczynamy!
Opis producenta:
Skład:
Cena:
za 200 ml produktu zapłacimy w jednym i drugim przypadku niecałe 5 zł :)
Opakowanie:
Obydwa produktu znajdują się w (bardziej lub mniej) przezroczystym, plastikowym opakowaniu, mieszczącym 200 ml produktu.
Naklejki są w podobnej szacie graficznej - przeważa niebieski i czarny.
Różnią się kształtem oraz zamykaniem.
Zamykanie:
Lovena proponuje nam bardzo popularne zamykanie na klips, natomiast bebeauty typu "press". Obydwa zamykania z łatwością aplikują płyn na płatek kosmetyczny.
Kolor / zapach / konsystencja:
Płyny są koloru przezroczystego. Konsystencja wodnista, czyli normalna jak dla płynu mineralnego. Mają nawet bardzo podobny zapach - jak nie taki sam! :)
Skuteczność:
Sprawdziłam jak płyny poradzą sobie z szminką, eyelinerem, błyszczykiem i wodoodporną maskarą, oto rezultaty:
Moim zdaniem lovena poradziła sobie odrobinę lepiej :)
jednak obydwa płyny zmywają prawie tak samo makijaż, odświeżają skórę twarzy i usuwają wszelkie zanieczyszczenia.
Żaden z płynów nie podrażnia skóry, ani nie wysusza.
Nie lepią się oraz pozostawia skórę odświeżoną i czystą.
Cóż więcej dodać... płyn miceralny produkowany przez Tołpę dostępny za 5 zł?
Jestem na TAK! :)
Zaraz będą pytania... a skąd wiem, że przez Tołpę? Wpiszcie w google "Fabryka leków kąty wrocławskie" i wyskakuje Wam Tołpa :) a taki adres podany jest z tyłu opakowania płynu Lovena.
Z pewnością nie jest to moja ostatnia butelka i nie zamierzam wymieniać płynu na inny - droższy.
Pamiętajcie, droższy wcale nie znaczy lepszy :)
Plus
Biorę udział w konkursie wakacyjnym na najlepszy blog:
Szczerze powiedziawszy nie interesuje mnie wygrana, ani ten konkurs...szczególnie, że niektóre autorki innych blogów biorących udział w konkursie i nie tylko, bo także czytelnicy innych blogów dają po 1 gwiazdce innym blogom niż ich. Zauważyłam to nie tylko na swoim blogu, ale i innych dziewczyn, które wczoraj miały po prawie 5 gwiazdek, a dziś dziwny trafem 2,5? Tym bardziej, że biorą udział w konkursie naprawdę świetne blogi i dziwie się jak można aż tak bardzo chcieć wygrać dając lepszym blogom gorszą ocenę aby samemu mieć wyższą :/
Mam tu na myśli blog np
- zauroczona kosmetykami - wczoraj ponad 4 gwiazdki, dziś niecałe 3.
- blondregeneracja - wczoraj prawie 5, dziś niecałe 4...
A nie chce mi się wierzyć, że komuś aż tak nie podoba się blog, aby dać 1 gwiazdkę...
Rywalizacja rywalizacją, ale żeby aż tak?