sobota, stycznia 03, 2015

Ulubieńcy grudnia czyli kosmetyczne rewelacje minionego miesiąca

To już ostatni ulubieńcy miesiąca z 2014 roku. Od paru dni mamy już styczeń 2015 roku, a więc niewątpliwie trzeba przeszukać kosmetyczkę i znaleźć kosmetyki, które najczęściej używałam, bądz które niespodziewanie podbiły moje serce w grudniu :) Zapraszam na post!




Szczerze mówiąc...przegapiłam moją drugą rocznicę bloga, która była wczoraj! Nie wiem jak to się stało, ale chyba wszystkie te sprawy które mam na głowie, zaprzątnęły moje myśli dobitnie. A więc, dziękuje Wam wszystkim, którzy byliście ze mną przez te dwa lata, oraz tym którzy dołączają, czytaja i komentują posty :) szykuję dla was niespodziankę, także bądzcie czujni :)

A teraz powróćmy do ulubieńców 

Kolorówka

W grudniu pokochałam mocny kolor ust oraz paznokci. W tym temacie moim ulubieńcem został Color Boost od Bourjois w kolorze 06 Plum Russian. Jest to pomadka w kredce, wcześniej kupiłam ją na jakiejś promocji w Rossmannie i w połowie miesiąca ją zgubiłam, ale na szczęście tego samego dniaw  Superpharm była promocja 1+1 i udało dorwać mi się dwa kolory, własnie 06 i 01. Niestety 01 okazał się niewypałem, mimo pięknego koloru. Kredka wylewa się poza kontur ust co jak dla mnie konkretnie ją dyskwalifikuje. W kwestii paznokci pokochałam Essie w kolorze bahama mama. Jest to piekny burgundowy kolor, który idealnie pasuje do klimatu jesienno-zimowego, jednak jego nazwa raczej wskazuje na wakacje pełne słońca. Podkład, który znów powrócił u mnie do łask jest to Revlon Colorstay w odcieniu 150 buff. Jest to bardzo dobry produkt na zimniejsza porę, bo chroni skórę przed mrozami dzięki swojej ciężkiej formule. Niestety Rimmel okazał się zbyt lekki na te temperatury. W grudniu skusiłam się również na zakup cienia do brwi od Golden Rose. Początkowo podeszłam sceptycznie do ich nowości, jednak Red Lipstick Monster i jej firm o tych cieniach mnie namówił. Cień kosztował zaledwie 10 zł, a jest rewelacyjny! Mój cień jest w kolorze 104, jest to ciemniejszy i dośc zimny odcień brązu, jednak okazało się, że idealnie do mnie pasuje. Nigdy nie sądziłam, że będe mogła mieć aż tak ciemne brwi, a tu jednak wygląda to bardzo fajnie. Niestety większośc odcieni jest ciepłych, a ja wyglądam w nich bardzo źle. Co do jakości, jeśli bardzo dobra. Cień trzyma się cały dzien, nie znika, nie rozmazuje się, ani nie blaknie. Czego chcieć więcej? Możliwe, że wosku, ale ja nie lubię tych wosków w paletkach do brwi i używam produktu z Catrice o którym pisałam tutaj. I ostatni został nam puder ryżowy z Paese . Rewelacyjnie matującym produktem to on nie jest, jednak w połączeniu z Revlonem do skóry tłustej i mieszanej spisuje się na 5+, bo nie matuje tak ostro jak np. essence all about matt, dodatkowo nie podkreśla suchych skórek i nie pozostawia wybielonej skóry. Na zdjęciu poniżej kolor kredki od Bourjois i cienia od Golden Rose


Pielęgnacja


Od pierwszego powąchania zakocałam się w masełku od The Body Shop o zapachu czekoladowym. Jest to przepiękny, otulający zapach mlecznej czekolady pomieszanej z kakaem. Idealnie pasuje do tej pory roku. Kolejnym niezbędnikiem, który początkowo podbił moje serce zapachem jest krem do rąk Organique. Jest to jedyny krem do rak tej firmy jaki mają w swoim asortymencie i jest to zapach żurawiny. Krem bardzo dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy i ma praktyczny aplikator - pompkę. "Miodek" z Avonu doczekał się również ulubieńców. Jest to bardzo dobry regenerujący balsam do ust, dzięki czemu nie mam popękanych, spiechrzniętych ust, ale także żadna sucha skóra nie wychodzi na światło dzienne. I ostatnie zostały perfumy z Yves Rocher Evidence. Może zapachem średnio pasuje na zimę, ale dopiero teraz mi się spodobały. Jest to kwiatowa nuta z małą kroplą słodyczy. Bardzo ciekawy zapach.

Tutaj znajdziecie resztę ulubieńców, którzy pojawili się w 2014 roku :)














Polecam
<a href="http://FRUPO.pl/">Sklep z artykułami dla dzieci i niemowląt FRUPO.pl</a>