czwartek, listopada 27, 2014

Efekt pocałunku słonca na włosach w zimę? Żel stopniowo rozjażniający L'Oreal Paris

Większość kobiet marzy o pięknych złotych reflaksach na włosach, które nie dość że będą wyglądać jak naturalne to zrobienie ich będzie balnalnie proste. Czy żel stoponiowo rozjaśniający z L'oreal spełnia te oczekiwania? 




Żel rozjaśniający do włosów firmy L'oreal Paris to przełom w koloryzacji, który jest banalnie prosty, w miarę szybki i wykonalny w domu. Na czym on polega? Chodzi o to, że na suche włosy aplikujemy warstwę żelu i czekamy aż wyschnie, nie spłukujemy go. Jeśli chcemy otrzymać lepszy efekt należy wysuszyć włosy bądz w wakacje eksponować na słońcu. Jedno opakowanie starczyło mi na 3 aplikacje, jednak mam długie i gęste włosy. Myślę, że u osób z prostymi i rzadkimi włosami żel starczy spokojnie na ok 5 aplikacji. 

Produkt znajduje się w tubie wykonanej z miękkiego plastiku, który w łatwy sposób umożliwia aplikację produktu na dłoń. Jedynym minusem jest brak rękawiczek w opakowaniu. Niestety przez to musimy wejść jeszcze do apteki i zakupić ok 3 par jednorazowych rękawiczek. Dlaczego? Bo najlepiej się nimi nakłada żel na włosy ;)
Gdy robiłam to pierwszym raz sobie chciałam aby efekt był jak ombre, ale bardziej natyralny niż jak odcięta warstwa jaśniejszych i ciemniejszych włosów. Dlatego nakładałam że jak tylko mi się to podobało. Dzięki temu, że żel rozjaśnia stopniowo, a nie od razu o 5 tonów, efekt wyszedł naprawdę fajnie i bardzo naturalnie, bo całość (tzn po 3 aplikacjach) wyszła nieznacznie jaśniejsza, jakbym faktycznie miała naturalne pasma oraz ombre.


Przy zakupie musimy pamiętać aby wybrac odpowiedni kolor, ponieważ są 3. 01, 02, 03 od jasnego blondu do średniego bronzu. Ja wybrałam 02 czyli średni brąz.



Niestety moje zdjęcia z efektem ombre gdzieś mi się usunęły - złe wirusy zaatakowały moją stację dowodzenia i nie moge tych zdjęć odzyskać. Jednak gdzieś na aparacie udało mi się znaleźć zdjęcia włosów mojej siostry, podczas stosowania tego żelu:



Taki efekt otrzymałyśmy po dwóch tubkach, tyle że z jednej tubki wykradłam połowę :) Także żel był stosowany w ok. 5 aplikacjach. Produkt był nakładany codziennie,oprócz ostatniej aplikacji, o której zapomnialyśmy i zrobiłyśmy ją po trzech dniach. Całość była za każdym razem suszona suszarką aby efekt był mocniejszy i lepszy.
Ja używałam żelu już 3 razy. Za pierwszym razem w lipcu bądz sierpniu, od razu gdy produkt wszedł na rynek. Następnie na początku października chciałam odnowić efekt, ponieważ poprzedni niestety się zmył i ostatni raz był... a właściwie będzie w niedługim czasie, tzn wtedy kiedy znajdę choć chwilę spokoju i czasu aby zaaplikować ten żel :) 
Wielkim plusem tego żelu jest fakt, że nie niszczy aż tak włosów jak zwykła farba, a właściwie nie zauważyłam  aby w ogóle niszczył włosy. Oczywiście lekko je przesusza, ale przy olejowaniu szybko efekt suchych końców znika. Kolejnym plusem jest aplikacja, która jest łatwa, produktu nie trzeba zmywać, nie trzeba również się martwić o czas aplikacji, tzn że coś nam wyjdzie jaśniejsze, coś ciemniejsze. No i ostatni plus czyli efekt stopniowego rozjaśniania, a nie drastyczna zmiana koloru.
Gdzie możecie znaleźć ten produkt? Właściwie wszędzie. Ostatnio widziałam go chyba nawet w Tesco. A tak na poważnie...drogerie typu Hebe, Natura i chyba Superpharm (w Rossmannie nie widziałam). Cena to ok 30 zł za opakowanie.

Przepraszam, że dzisiaj pisze bez składu i ładu, ale jestem chora... mam potworne zapalenie zatok. Mam nadzieję, że do następnej notki będzie już lepiej :)