The Body Shop - BORN LIPPY - błyszczyk/balsam do ust
A więc zajrzyjmy do mojej kosmetyczki...
Pierwsze co w niej zobaczyłam to BRON LIPPY - błyszczyk do ust firmy The Body Shop :)
Dostałam je od Ukochanego jako prezent z wizyty w Londynie :)
Dostałam dwa : Raspberry (malina) i Watermelon (arbuz).
Skład:

- Raspberry - Ricinus Communis (Castor Seed) Oil, Lanolin, Polyglyceryl-3 Beeswax, Flavor, Beeswax, Hydrogenated Castor Oil, Silica, Benzyl Benzoate, Tocopheryl Acetate, Carthamus Tinctorius (Safflower) Oil, Ammonium Glycyrrhizate, Rubus Idaeus (Raspberry) Extract, Tocopherol, Titanium Dioxide, Red 7 Lake, Yellow 5 Lake
Cena:
ok 18 zł / 12ml -> dostępne tylko w sklepie The Body Shop.
za ok 20 zł (razem z przesyłką) można je zakupić na allegro :)
Jednak jest to moim zdaniem dość duża cena (wiadomo mieszkamy w kraju absurdów) patrząc na to, że w Anglii na stronie internetowej sklepu "The Body Shop" można je dostać za ok £2 (oczywiście w zależności od promocji i zapachu :) czekoladowe są niestety droższe).
Mój opis:


Jak już wcześniej pisałam mają piękny zapach, jednak szczerze mówiąc błyszczyk o zapachu "Watermelon" tj arbuza, wcale nim nie pachnie. Co prawda zapach jest słodki, owocowy i ogólnie fajnie pachnie. Natomiast "Raspberry" tj malina bardziej przypomina zapach Mamby "Malinowej" niż samych malin :)
Gdy byłam ostatnio w "The Body Shop" użyłam testera Born Lippy o smaku "Strawberry" tj truskawkowym i powiem wam, że tego zapachu nie da się zmienić. Pachnie jedna wielką słodką truskawką - coś jak płyn do kąpieli "The Oryginal Source" o smaku "British Strawberry" !:) Czyli mega słodko i truskawkowo !
Kolor jak widać na zdjęciach także zachęca do użycia :) Ładny, kolorowy i soczysty .

Pudełeczko zawiera niespełna 10ml jednak jest bardzo wydajne :)
Używam "Watermelon" od pażdziernika i jeszcze zostało mi go ok 1/3 opakowania (co widać na zdjęciu wyżej :)).

Kiedy balsam przedostanie się nam do buzi czujemy lekko chemiczny posmak, który może nas lekko "drapać w gardle".
Zapomniałabym... kolor na ustach ! :) Kolor po nałożeniu jest bardzo delikatny. Usta są lekko świecące (oczywiście zależy od ilości nałożonego produktu) i pachnące, lekko nadaje barwę wargom, jednak efekt zabarwienia jest bardzo delikatny i subtelny.

Także reasumując:
Plusy/Minusy
- piękny zapach i kolor / nie do końca arbuz pachnie arbuzem :) jeśli balsam przedostanie się nam do buzi to czuć w lekko chemiczny smak
- nawilża usta i nadaje im ładny połyk + ochrona przed mrozem / krótko utrzymuje się na ustach
- nadaje delikatnej (!) barwy wargom /
- pudełeczko - jest małe i poręczne / kiepska aplikacja
- wydajność /
Ogólnie moim zdaniem produkt zasługuje na PLUS :)
Jego wady są do zniesienia, a jeśli chodzi o cenę produktu to przekłada się ona na wydajność i efekt jaki oczekujemy, zresztą jest dość dobra jak na kosmetyk marki The Body Shop.
Także... POLECAM ! :)