Z pewnością każda z Was widziała już reklamę w telewizji przedstawiającą pomadki SkłMaybelline Baby Lips. Wystepuje w niej...Maciek Musiał! Jak oglądałam tą reklamę po raz pierwszy byłam w szoku, że mężczyzna reklamuje pomadki, ale wszystko jest dla ludzi :)
Pomadki możemy dostać m.in w Rossmannie, SuperPharm i nawet ostatnio widziała je w Hebe. Ich cena bywa różna. Waha się między 10zł, a 15zł.
Możemy dostać je w Polsce w 6 rodzajach, z czego trzy są klasyczne tj bezbarwne, a trzy barwiące.
Główne nuty kolorystyczme to:
-peach kiss
-cherry me
-pink punch - czuli pomadka którą mam ja ;)
Według opisu producenta pomadki te mają nawilżać nasze usta (8h), ale również odżywić i nadać kolor. Przy klasycznych wersjach ma to być wzmocnienie naturlanego koloru naszych ust, natomiast wersje barwiące nadają naszym ustom odpowiedni odcień.
Skład balsamów jest dość dobry, zawiera on składnik odpowiednialny za ochornę przed UVB i UVA, oraz masło shea, które zmiękcza i wygładza nasze usta.
Niestety znajduje się również Eugenol, który nie jest zbyt bezpieczny dla nas i naszej skóry.
Pomadki Baby Lips znajdują w plastikowych, kolorowych opakowaniach, wraz z przezroczystą nakładką na której widnieje napis. Sztyft jest wysuwany jak w większości pomadek.
Czy opakowanie jest odporne? Nie wiem. Nosze je w torebce od ponad tygodnia i jak na razie żyje i ma się dobrze :)
Podstawowe infromacje na temat produktu możemy znaleźć na papierowym opakowaniu.
Konsystencja jest dośc zwarta, w wersji Pink Punch koloru dość wyrazistego różu. Okresliłabym go nawet jako "cukierokowy róż".
Zapach jest przyjemny i niezbyt wyrazisty.
Patrząc na sztyf ma się wrażenie naprawdę różowego efektu ust, jednak tak nie jest. Kolor idealnie wtapia się w skórę pozostawiając na ustach lekko różowy odcień. Możemy się malowaz tą pomadką bez patrzenia w lusterko, ponieważ nie jest ona typową szminką. Jest to coś typu masełek od nivei. Nadaje lekki, jednak wyrazisty kolor na ustach :)
Niestety z kolorem można przesadzić, ponieważ jeśli nałożymy zbyt dużo mam efekt sztucznej lalki z różowymi ustami. Niestety ta wersja kolorystyczna nie będzie do każdej dziewczyny pasować. Mam wrażenie, że najlepiej sprawdzi się u blondynek, bądz ewentulanie szatynek w lekkim makijażu.
Niestety w mocnym makijażu ten kolor może gryźć się z resztą. Np jeśli mam zamiar nakładać tą pomadkę muszę nałożyć róż podobnego koloru, bo np z bardziej pomarańczowym odcieniem różu wygląda to pstrokacie i niestety dość tandetnie.
Sam efekt końcowy jest subtelny i dziewczęcy. Jeśli chodzi o nawilżenie ust to jest ono znikome, o wiele lepiej radzi sobie np. Tisane.
Moim zdaniem jest to fajny gadżet, ponieważ lekko nawilża i nadaje fajnego koloru. Jest to dla mnie pół szminka pół balsam. Ani nie nada pięknego wyrazistego koloru jak szminka, ani nie nawilży ust jak balsam. Myślę, że na lato pomadka ta jest idealna :)